A więc piątek był bardzo ciekawy. Po basenie poszłyśmy do Weroniki, i było fajnie, bo nikogo nie było. No i nagle wkorcył Jarek, ale on nie jest straszny, jak mówiła Weronika, hoho. A potem musiałam cholera wyjść. A potem wróciłam, a w drodze na joge wesoło plotkowałyśmy z moim tatą o tym, że nakręcił Sin City, a Ala Kiełbasa się we mnie podkochuje. A potem się okazało, że siostra Ciołek wyjechała na Sahare medytowć z panią Ciszewską XD
A potem wróciłyśmy do domu, bombardowane telefonami od mojej mamy...
Nastę

ne godziny spędziłam bulwersując się na osobę, którą zamieszczam w tytule, nie chce o tym pisać
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
--
★ ★ ★
GAZEROCK IS NOT DEAD!
取り戻せぬ春に紅蓮の花が咲く
--
"Pora na dobranoc bo już księżyc świeci, dzieci lubią misie, misie lubią dzieci"
i dlaczego Agent Pies miałby zdradzać KTO z Bobkiem?
--
pionte kouo u wozuu
Previous PageNext Page